Niezły clickbait, co?

Zgadzam się w zupełności. Zwróć jednak uwagę, że coś skusiło Cię, aby tutaj zajrzeć… Tak właśnie działa ta pułapka, której ofiarą się stałeś, nawet jeśli bardzo tego nie chciałeś i wydawało Ci się, że nad wszystkim panujesz. Niestety trzeba sobie to powiedzieć wprost…

Internetowi twórcy żerują na ludzkiej ciekawości.

Za każdym razem, kiedy tworzymy wpis, dokładnie zastanawiamy się jakie tematy w nim poruszyć i do kogo tak właściwie jest zaadresowany. Ten wpis, który teraz czytasz, jest oczywiście zaadresowany właśnie do Ciebie.

Jeśli więc udało mi się zatrzymać Twoją uwagę aż do tego momentu, to chciałbym przedstawić Ci 5 kroków, które sprawią, że to co piszesz będzie po prostu ciekawsze.

1. Najważniejszy jest tytuł!

Jeśli napisałeś świetny artykuł, ale opatrzyłeś go beznadziejnym tytułem, sam skazałeś się na porażkę. Niestety, nie jest już możliwe naprawienie tego błędu. Zginąłeś w Internecie (chciałoby się powiedzieć – na śmierć 😛 ). Tytuł to pierwsza ze stworzonych przez Ciebie treści jaką zobaczy potencjalnie zainteresowany. Tytulik zostanie przez delikwenta przeczytany, następnie świadomie i nieświadomie oceniony, a w wyniku tej oceny link zostanie kliknięty lub pominięty, bo dalej znajduje się przecież zdjęcie takiego cudownego kotka… ❤

Napatrzyłeś się? To jedziemy dalej!

Tytuł musi więc (mówiąc wprost najbardziej jak się da) dawać odbiorcy to, czego on właśnie szuka. Musi albo odpowiadać na nurtujące pytania (tak jak ten wpis, jeśli wcześniej zastanawiałeś się nad tym, w jaki sposób zwiększyć swoje zasięgi), albo prowadzić do stworzenia się w umyśle odbiorcy pytania, na które odpowiedzi chce uzyskać dokładnie w tej chwili (w wypadku, jeśli totalnie nie interesuje Cię kwestia zasięgów, ale zobaczyłeś, że są jakieś marketingowe sztuczki i nagle zechciałeś je poznać).

Jakkolwiek nie stało się w Twoim przypadku, bardzo cieszę się, że tutaj jesteś i zechcesz w przyszłości zastosować zaprezentowane przeze mnie metody.

Reklamy

2. Zmieniam zdanie, najważniejszy jest obrazek.

Wielu naczytało się książek o promocji, ale niewielu ma świadomość tego, jak to tak naprawdę działa. Otóż, sytuacja ma się tak, że wbrew obiegowej opinii, tytuł nie jest rzeczą najważniejszą. Jest mniej więcej drugi z kolei pod względem ważności. Najważniejszy jest obrazek! Zapamiętaj i powtórz. Najważniejszy jest obrazek.

Musisz zdać sobie sprawę z jednej kwestii. W tej chwili prawie każdy człowiek ma styczność z mediami społecznościowymi. Jeszcze dziesięć lat temu można było się śmiać z kolorowych obrazków i ikon na jakiejś dziwnej stronie internetowej, która o niczym nie informuje, ale dzisiaj standardem jest reklama w Internecie. Niestety, kto jej nie ma, najczęściej po prostu nie istnieje lub skutecznie utrudnia sobie istnienie na rynku. Warto więc w tym miejscu spojrzeć prawdzie w oczy i zastanowić się, z jakich mechanizmów korzystają media społecznościowe. Tak, teraz…

Głównym narzędziem zdają się być obrazki i grafiki. Pamiętasz tego ślicznego kotka? Przyciągnął on Twoją uwagę zapewne tak mocno, że pominąłeś znajdujący się pod nim opis, który finalnie (kiedy zauważyłeś, że patrzysz się już na kotka zbyt długo), mówiąc brutalnie, olałeś (‚a taki był ładny, amerykancki’). Nic nowego. Tak robią też (i będą wciąż i wciąż) Twoi znajomi i potencjalni klienci. Ważne jest więc, żeby tytuł swojego tekstu (choćby najpiękniejszy i najciekawszy) oprawić grafiką, która po prostu przyciąga wzrok.

Wtedy gałki oczne odbiorcy linku na Facebooku będą wędrować tak:

  1. obrazek,
  2. tytuł,
  3. podtytuł,
  4. nazwa profilu,
  5. opis.

I jeśli już to zanotowałeś, to tym sposobem płynnie przechodzimy do punktu trzeciego.

3. Opis nikogo nie interesuje.

Dodałeś post i stworzyłeś do niego opis na 500 słów? Przykro mi. To się nie uda. Dlaczego? Wyjaśniłem wyżej. Mam nadzieję, że czytasz ze zrozumieniem. Ludzie nie lubią długich smętnych tekstów, tym bardziej, że jest to opis, który na ogół kojarzy się wszystkim z nudą. Potencjalny odbiorca nie jest oczywiście głupi. Jest po prostu leniwy jak my wszyscy i nie chce mu się tego czytać, jeśli kwestia naprawdę go nie zainteresuje. Nie nudź go więc długimi opisami. Zamiast je pisać, skorzystaj np. z Canvy i przygotuj sobie piękny obrazek.

Nie wiesz co to Canva? Kliknij tu i się dowiedz.

Reklamy

BONUS!

Jeśli dotrwałeś do tego momentu, gratuluję. Otrzymasz ode mnie nawet nagrodę! Będzie nią informacja, która będzie zdecydowanie najważniejsza. Weź łyk kawy lub herbaty (a jeśli nie masz to wyobraź sobie, że to zrobiłeś) i lecimy.

Post na Facebooku typu link jest najgorzej „sprzedającym się” typem postu jaki można sobie wyobrazić (może tylko tekst na 10.000.000 słów jest gorszy). Z czego to wynika? Z tego, że tego typu postów jest ogrom. Oznacza to dla nas, że jedyną możliwością, aby przebić się przez wszystkie inne posty jest (myśląc samolubnie) skupienie całej uwagi swojego odbiorcy na naszym poście.

Jak to zrobić?

Dokładnie sobie to wszystko przemyśl. Nie pędź, bo to bez sensu. Wiesz już w jakiej kolejności odbiorca patrzy na link. Zrób więc tak, żeby:

  1. zobaczył interesujący obrazek, który zatrzyma jego wzrok (kotek był wspaniały, prawda?),
  2. zobaczył tytuł, który odpowiada na nurtujące go pytanie lub takowe zaszczepia i zachęca do natychmiastowego wyjaśnienia kwestii,
  3. zauważył podtytuł, który pochodzi najczęściej z artykułu (warto to zmienić w ustawieniach SEO), który uchyli rąbka tajemnicy,
  4. zerknął na nazwę profilu – na nią nie masz wpływu, ale przypilnuj, żeby Twoje profilowe było ładne i nie odstraszało oraz nie biło po oczach tandetą,
  5. zmusił się do zerknięcia w opis, który absolutnie nie może mu wytłumaczyć o co chodzi w artykule, bo wtedy w niego nie kliknie (jest przecież leniwy tak jak ja i Ty).

Kiedy ten proces przejdzie pomyślnie, zyskamy cenne kliknięcie. Dalszymi losami naszego nieznajomego (w sumie może też znajomego) na stronie pokierują już inne czynniki, o których kiedyś z pewnością opowiem.

Spodobał Ci się poradnik?

Nie bądź żyła, sypnij na rozwój bloga 😉

One-Time
Miesięcznie
Rocznie

Zrzucam się jednorazowo!

Zrzucam się co miesiąc!

Zrzucam się co rok!

Wybierz wartość:

2,00 PLN
5,00 PLN
10,00 PLN
5,00 PLN
10,00 PLN
20,00 PLN
10,00 PLN
20,00 PLN
50,00 PLN

Albo wpisz własną wartość:

PLN

Bardzo doceniamy Twoją pomoc!

Bardzo doceniamy Twoją pomoc!

Bardzo doceniamy Twoją pomoc!

Wpłać darowiznęWpłać darowiznęWpłać darowiznę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s